» » autor: Placówka opiekuńczo-wychowawcza, edytowany: 06.05.2014, czytany: 1910
Zaczęło się tak niewinnie od pierwszej grupy starszaków, która wybrała się aby kulami po torze w kręgle konkurować... ;) wygrać miał jak zwykle nasz najsilniejszy w grupie - siłacz kamil, ale przewyższył go w punktach nawet chudzielec mariusz... Suma summarum największą sumę punktów uzyskał ks. Henryk ;) tablica nie kłamała i wynik pokazała :) głodni i zmęczeni do kfc na pyszne udka z kurczaka się udaliśmy;) aby innym mniejszym krasnoludkom z naszej radosnej chatki przykro nie było ks. Henryk odpalił busa i do kina powędrowaliśmy na "ratunek mikołajowi" aby każdym dzieciom prezenty się dostały! Gdy już wszystko w super okularach 3D obejrzaliśmy do mcdonalda na pyszne kanapki się udaliśmy :) i nadszedł również dzień zwyczajny niezwyczajny i w świetlicy rakietę kosmiczną zbudowaliśmy...
Dziewczynki chciały polecieć na planetę wenus, chłopcy na marsa i z tej kłótni wyszedł taki ambaras, że rakieta powędrowała sama :) zawstydziła pewnie nie jednego kosmonautę! I wierzymy w to, że zwiedziła księżyc oraz słońce;) była taka ładna i wytrwała, że na pewno w kosmosie radę sobie dała :) noc andrzejkową świętowaliśmy jak na nas przystało głośno, wesoło i odlotowo! Wróżb i śmiechu było co nie miara, każda para wygrywała :) co prawda wosku nie laliśmy, ale inne przepowiednie wykorzystaliśmy! Andrzejkowa dyskoteka tak nas wysmagała, że sił do wejścia po schodach i do łóżek nam odebrała! A że brzuchy po wielkich ilościach słodyczy urosły nam jak balony to pofrunęliśmy i szybciuchno zasnęliśmy!!! Teraz prosto z serca przyrzekamy, że w grudniu na nowo czadu damy!!